Mnie jednak smuci nie wycinka chaotycznie rosnących drzew, które zastąpiono uporządkowaną zielenią, co powinno być standardem ogrodniczym w mieście - a fakt, że nieodległa aleja platanowa nadal wygląda źle i brak jest w mediach troski o nią.
Pisałem o stanie szczecińskich platanów w zeszłym roku. W tym czasie wykonano nieco zabiegów pielęgnacyjnych, ale też pojawiły się inne zmiany. Po lewej miejsce po uschniętym platanie, który wycięto na wiosnę, po prawej dalsza degradacja próchniejącego pnia jeszcze rosnącego drzewa.
Nie stać nas na dbanie o pomnikową aleję objętą ochroną konserwatorską i przyrodniczą a gazety podnoszą laurm w przypadku wycinki samosiejek i przekształcania chaotycznych przedogródków w uporządkowane i zgodne z założeniami ogrodniczymi. Gdzie tu sens i odpowiedzielaność?


Odnoszę się do tego, że setny post był próbą oceny, jak wpisy mają się do komentowanej rzeczywistości — właśnie tak sprawdzam, czy teoria zgadza się z praktyką. Z mojego doświadczenia przy instalacjach najwięcej problemów wychodzi nie na etapie planu, tylko później, gdy coś jest zrobione „na szybko”. U mnie sprawdza się trzymanie prostych zasad i weryfikacja każdego detalu, bo wtedy mniej wraca się do poprawiania błędów. Taki praktyczny ogląd tematów dobrze pasuje też do materiałów, które widziałam na https://hydraulikkrakow.pl.
OdpowiedzUsuń