Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarkazm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarkazm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 października 2016

Szczecin miastem zieleni (wzmianka)

Dziś krótka refleksja, do której potrzeba dwóch obrazków (klikając powiększą się). Wykorzystam demotywatory, choć absolutnie bezpodstawnie nabijają się z trudności w pokonywaniu ulic ;-) Bo powinny zwrócić uwagę na inny element - występowanie zieleni. Na pierwszym obrazku widać wdrożoną koncepcję "zielonego miasta", na drugim widać, jak wyglądało to miejsce przed jej wdrożeniem.

Uważny czytelnik zobaczy też ozdobę przyklejoną do zabytku a w zasadzie więcej niż jedną ozdobę - to tzw. skrzynkoza, choroba miejska.

demotywatory.pl

demotywatory.pl


sobota, 13 czerwca 2015

czwartek, 4 grudnia 2014

www.ciecin.pl

W sieci już była... a może dopiero się pojawiła... strona komentująca rzeczywistość za punkt wyjścia biorąca Szczecin. Można byłoby rzec, że to taki ciecinski.pl odpowiednik demotywatora.pl.

Ponieważ sarkazm cenię.
Wybrałem coś dla siebie  ;-)


www.ciecin.pl
www.ciecin.pl
www.ciecin.pl


Polecam też pozbawiony obrazków, autorski słowniczek slangu szczecińskiego.


sobota, 22 czerwca 2013

Zachodniopomorski ptaszek - czyli o głębi artystycznej myśli

Województwo Zachodniopomorskie aktualizuje po 8 latach strategię marki, zaczyna od zmiany obowiązującego od 2004 roku znaku „Zachodniopomorskie – Morze Przygody” (obrazek 1) na nowe logo o kształcie rzekomo nawiązującym do symbolu „ok” (obrazek 2). Ponieważ zawiść ludzka, czy jak kto woli, satyra - nie zna granic - to w sieci można znaleźć już propozycję nieoficjalnego logo województwa zachodniopomorskiego (obrazek 3).


"Stare" logo województwa zachodniopomorskiego

http://sz-n.com/2013/06/opinion-a-brand-new-logo-for-pomorze-zachodnie/
http://files.tinypic.pl/i/00403/qom22j6x9yjz.jpg
Autor nieznany


Ogromne zdziwienie budzi fakt użycia określenia "Pomorze Zachodnie" w miejsce nazwy "województwa zachodniopomorskiego". Reforma samorządowa z 1999 roku przypisała województwu to drugie określenie. Przez lata starano się tę nazwę utrwalić i poprawnie przekazać. Udało się to połowicznie, bo wystarczy odwiedzić kilka serwisów z ogłoszeniami internetowymi, by znaleźć przeróżne rodzaje notacji nazwy województwa. Obecne logo będzie to zamieszanie dodatkowo potęgować i zwyczajnie jest z tego powodu wadliwe. Tym bardziej, że obecnie nazwa ta odnosi się do krainy geograficznej nie zaś do województwa, które wg ustawy ma obowiązek promować świadomość mieszkańców nt. własnego regionu. Jak wątpliwe jest to określenie, niech świadczą dywagacje na stronie wikipedii: Pomorze Zachodnie. Z pragmatycznego punktu widzenia nazwa "Pomorze Zachodnie" jest łatwiejsze i przyjaźniejsze w odbiorze niż długa nazwa województwa. Jednak to o wypromowanie nazwy województwa chodzi a nie krainy geograficznej - szczególnie jeśli wziąć pod uwagę wywody nt. rzekomego znaczenia "ptaszka". No i jeszcze jedno - konia z rzędem, jeśli choć co drugi pytany będzie potrafił podać taką interpretaję, jaką odczytują ze swego dzieła twórcy tego kanciastego ptaka, stanowiącego element zlecenia wartego aż 239 000 zł.

I dla refleksji, dla patriotów lokalnych:

Gryf - herb województwa zachodniopomorskiego



sobota, 1 czerwca 2013

Słownik szczecińskiego slangu

Szczeciński Biskupin - park przy ul. Taczaka, określany tak, bo stylistyką i wykonaniem (belki zbijane gwoździami) przypomina raczej twórczość wiejskich młotkowych. Osobiście obawiam się, że twórcy nie dorośli do poziomu rzemiosła twórców Biskupina.

Bartłomiejka - fontanna na Jasnych Błoniach w Szczecinie. Nazwa pochodzi od imienia ówczesnego prezydenta Bartłomieja Sochańskiego. Wtedy był to szczyt ekstrawagancji - kolejne władze pokazały, że to jeden z bardziej racjonalnych i skromnych pomników prezydentury.

Elf na barce - pomnik: Anioł Wolności. Określenie nadane ze względu na absurdalnie wydłużoną figurę postaci a także, jako wyraz niechęci dla niewysublimowanego gustu prezydenta, który wybrał ten pomnik zamiast pomnika, który wygrał konkurs: "Fantomy", a opis zdarzeń można przeczytać: tutaj.

Wyskocz z cynków - lokalne, mało popularne określenie tracenia obuwia po zaliczeniu sierpowego w szczękę. Użyte przez pożal się marketingowców do promowania rozrywkowego Szczecina. Inna wersja to "zacumuj swój biznes w centrum Szczecina".

Opera w namiocie - określenie na Operę na Zamku mieszczącą się (przejściowo?) w namiocie przy ruchliwej ulicy Energetyków a okresowo obok wesołego miasteczka. Co zima pojawia się pytanie, czy namiot jest śniegoodporny.

Kosmodrom - na poły mityczny projekt wybudowania w Szczecinie centrum lotów kosmicznych. Wg tajnych planów mógłby znajdować się wewnątrz wybudowanego na bagnistym terenie Lotniska w Dąbiu. Nie ma lotniska, nie ma pływającego stadionu i nie ma kosmodromu. Złośliwi twierdzą, że kosmodrom był równie realny, jak katarski inwestor, który miał ratować szczecińską stocznię.

Pływające ogródki - Floating garden, oficjalna nazwa megadeweloperskiej hipergenialnej wersji marketingowego bełkotu, który ma wprowadzić Szczecin w 2050 rok. Oznacza koncepcję tworzenia miasta ogrodów i fontann, jako rzekomo potrzebnego i oczekiwanego przez bezrobotnych szczecinian.

Szklana Pułapka, KriStek Palac, Kristal Palac, Akwarium - budynek postawiony w Al. Kwiatowej. Określenia pochodzą od prezydenta, który wydał 3 z 8 mln na budowę kompletnie niefunkcjonalnego pawilonu 2-krotnie zalanego wodą przed otwarciem - a swoją stalowo-okienną stylistyką zakłócającego Złoty Szlak. W budynku pękły już szyby. Kilka szyb, na szczęście pękają na razie na gwarancji i są z bezpiecznego szkła. Budynek stoi pusty już niemal tak długo, jak długo była opóźniona jego budowa.

Al. Skrzynekal. Paździerzowa - określenie al. Kwiatowej (czyli obsadzonej przez kwiaciarki, które nie mogły się zmobilizować, by płacić za miejsce do handlu na miarę lokalizacji), na mapie w przebudowie.

Pływająca arena - Floating arena, czyli duży basen wybudowany w miejscu odkrytego basenu przy Szczecińskim Domu Sportu (SDS), położony w kwadracie ulic: Wąska, Unisławy, Felczaka i Niedziałkowskiego. Sens nazwy wątpliwy, ale jeszcze bardziej łamanym angielskim przemawiał automat do biletów na parkingu.

Struga kanal - określenie na efekt przebudowy i obniżenia ul. Struga w Szczecinie, który w całej krasie ujawnił się po pierwszym "większym" deszczu (od 3 do 5 cm na metr kwadratowy). Zdjęcia opublikowały media, np. radioszczecin.pl a szczecinianie zostali na drugi dzień uspokojeni słowami wiceprezydenta i inżyniera projektu, że się o tym pomyśli, ale generalnie nie projektuje się kanalizy deszczowej, by była w stanie odebrać godzinny czy dwugodzinny intensywny deszcz. W ten sposób powstał kolejny element koncepcji "pływających ogródków".

AKTUALIZACJA 1: Struga kanal po raz drugi w ciągu miesiąca pełen wody.
AKTUALIZACJA 2: Ulica Struga po raz trzeci (?) pod wodą. Niezły wynik, jak na inwestycję 2013 roku w Szczecinie. Strach pomyśleć jak wyglądają nienagrodzone ;-)

Floating cemetery - nowy cmentarz budowany przeszło 10 lat przy ul. Bronowickiej. Określenie ze względu na fakt, że cmentarz zlokalizowano na gruncie niezdatnym do pochówku, podmokłym. Najpierw wybudowano infrastrukturę a później pod nią meliorację, co jednak nie zapewnia, że zwłoki nie będą "pływać po śmierci", zobacz punkt 17 listy:
17. Nie należy budować infrastruktury cmentarza na terenie, na którym nigdy go nie należało wyznaczyć (grunt gliniasty, ponad 5% węglanu wapnia). Jeśli już się jednak źle zlokalizowało cmentarz, to najpierw należy go zmeliorować a może nawet wymienić częściowo grunt, by zapewnić godny pochówek zmarłych (Cmentarz Centralny w Szczecinie - Bronowicka pod wodą).
AKTUALIZACJA 3: Pomimo wydania pieniędzy na ułożenie systemu kanalizacji deszczowej pod świeżo wybudowaną małą infrastrukturą (tak, tak, w tej kolejności!) okazało się, że woda na właśnie otwartym cmentarzu nadal stoi: Cmentarz przy ul. Bronowickiej znów pod wodą. O braku fachowości w zagospodarowaniu zieleni na cmentarzu szczera i bezpośrednia wypowiedź: Jacka Szymaniaka.
AKTUALIZACJA 4: Pierwszymi pochowanymi na cmentarzu przy ul. Bronowickiej są bezdomni chowani na koszt miasta. Rodziny szczecinian, którzy mogą podjąć decyzję nadal omijają szerokim łukiem podmokły cmentarz.

Tonąca wyspa - dawniej "Wyspa Grodzka", leżąca na przeciwległym do Wałów Chrobrego brzegu Odry Zachodniej. Zanim zaczęto promować markę "floating garden" była to oaza zieleni, którą w ramach wizji postanowiono pozbawić drzew, następnie nasypać 3 metry piachu i poczekać, czy się rozmyje czy osiądzie. Oba stany udało się osiągnąć aż za dobrze - brak umocnień od strony Odry Zachodniej rozmył piasek dając szczecinianom nadzieję na nadmorską plażę a osiadanie było tak rzetelne, że mimo dosypywania setek ton piachu nie ma końca. Zostanie zatem rzetelne palowanie tego, co kiedyś w ryzach trzymały wykarczowane korzenie drzew.


BONUS: Floating garden trafiła do encyklopedii nonsensu. Polecam również zgryźliwo-humorystyczną lekturę hasła Szczecin. A także opis poszczególnych dzielnic Szczecina streszczony w kilku zdaniach.

BONUS OBRAZKOWY:

www.ciecin.pl

Czy znacie inne, szczecińskie określenia?


niedziela, 24 marca 2013

Obrazkowy komentarz do debaty: zostać czy opuścić Szczecin?

gazeta.pl
Można się zastanowić, czy debata nad tym, czy uciekać, czy zostać w Szczecinie przeprowadzona w 2013 roku to postęp czy powtórka wobec kompletnie nieudanej akcji sprzed lat, w której Szczecin zachęcał do... powrotu tych, którzy już uciekli: Londyńczycy, wracajcie! (2009)?


środa, 16 stycznia 2013

Edukacja podstawowa w Polsce... czyli przedszkolaki w MEN



Chyba śmieszne, ale szczerze mówiąc, im dłużej to oglądam, tym robi mi się dziwniej... Lubię humor absurdalny, ale gdy wyobrażę sobie, że tego pokroju myśliciele w MEN mają roztoczyć obowiązkową "oświatę" nad moim dzieckiem, to zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem w tym ministerstwie nie pracują osoby z tzw. negatywnego awansu.
Wyjaśnię dla porządku - awans negatywny, to procedura, w myśl której awansuje się "rzetelnych ćwierćinteligentów", ponieważ nie można im formalnie niczego zarzucić, ale nie chce się z nimi mieć nic do czynienia, bo na danym stanowisku doprowadzają do całkowitego rozkładu pracy. I awansuje się takie osoby na "bardziej prestiżowe" stanowiska, sądząc, że "im wyżej, tym mniej można zepsuć". Mam poczucie, że w Polsce to niezwykle popularna metoda, która jednak prowadzi do degrengolady, w myśl przysłowia, że "ryba psuje się od głowy".
Na poziomie ministerialnym, mimo wszystko - tak mi się naiwnie wydaje - trzeba umieć myśleć, a nie być urzędnikiem "miernym, biernym, ale wiernym", realizującym jakąś koncepcję bezrefleksyjnie.

Swego czasu starałem się dowiedzieć, kto wymyślił reformę oświaty zakładającą, że dziecko w wieku 6-lat ma trafić do szkoły. A załatwić problem statystyk ma samorząd, bo rząd nie uznał za stosowne poprawiając papierowe statystyki (jesteśmy na szarym końcu UE pod względem dostępności szkolnictwa przedszkolnego) zapewnić finansowania swojej "znamienitej" reformy. Niestety, w ministerstwie nie było żadnej imiennie odpowiedzialnej za to osoby. 

Sejm nie pochylił się nad propozycją zmiany ustawy, którą zgodnie z prawem złożyło w Sejmie Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców po uzbieraniu ponad 300 tys. podpisów.  Plusem tamtej sytuacji było odroczenie nieprzygotowanej reformy o dwa lata. Teraz Stowarzyszenie zbiera ponownie głosy pod kolejnym projektem ustawy... 

Badanie, czy reforma ma sens jest prowadzone kilka lat po zapowiedzi, że reforma ma zostać obowiązkowo wprowadzona: Ministerstwo Edukacji "bada" za 4 miliony. A niektórzy się zastanawiają, czy nie powinien się zająć badaniami także prokurator: Rząd bada, czy (zdrowe) 6-latki są zdolne chodzić do szkoły.

AKTUALIZACJA: Polecam artykuł: Bardzo niechciana reforma (RP).

AKTUALIZACJA 2: Polecam artykuł: Profesor pedagogiki ostro o działaniach Pani Minister.



wtorek, 11 grudnia 2012

Brawa dla protestujący w Szczecinie rolników!

Rolnicy będą dzisiaj odśnieżać drogi, jak informuje Głos Szczeciński: Rolnicy kontynuują protest, ale dzisiaj zamiast blokowania centrum Szczecina, będą odśnieżać drogi przy szpitalach.

- Będziemy pomagać odśnieżać Szczecin przy szpitalach na Unii Lubelskiej, Pomorzanach i Zdrojach - poinformował Jan Kozak, wiceprzewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. - Jutro wyjeżdżamy na ulice miasta.

Brawo! Brawo! Brawo Panowie! Swoim działaniem pokazujecie klasę, której brak klasie politycznej. Pokazujecie, że słoma z butów wystaje, ale nie polskiemu rolnikowi. Brawo!


Warto przy tym przypomnieć o co chodzi rolnikom, którzy już kilka miesięcy temu podpisali z urzędnikami porozumienie i którzy mają poczucie, że to porozumienie realizuje ideę "papier wszystko przyjmie" a teraz wyścieła czyjąś szufladę. Rolnicy chcą transparentności w sprzedaży gruntu przez ANR OT w Szczecinie i podnoszą, że część gruntów jest sprzedawana na przetargach podstawionym słupom lub też wyprowadzana w ręce spółek, w której współwłasność jest w rzeczywistości fikcją. Sugerują, że osoby, których nigdy nie stać byłoby na przebicie oferty rolnika stają się właścicielami gruntu i zaraz odstępują ten grunt komuś innemu, albo rozwiązuje się spółki i grunt przechodzi w "obce ręce". Powoduje to nieuczciwą konkurencję w przetargach a instytucje państwowe powołane do badania takich spraw oraz urzędnicy, którzy mogliby, ale dziwnym trafem nie mają żadnych wątpliwości nie starają się dociekać do kogo faktycznie trafia ziemia.

Rolnicy chcą zatem uczciwych i przejrzystych zasad. Zostali raz "wysłani na Berdyczów", teraz protestują i robią to bardzo inteligentnie. Pokazują klasę, której z całą pewnością brakuje drugiej stronie konfliktu. Najbardziej przykry jest bezwład organów dochodzeniowych: Policji, ABW, CBA, prokuratury - te instytucje mają swoich rzeczników, którzy powinni chociaż poinformować, czy toczą się czy nie sprawy. Czy wpływają zgłoszenia... ile takich spraw jest.

AKTUALIZACJA: Na facebooku można znaleźć stronę protestu: Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. Rolnicy są znacznie bardziej medialni niż ANR, której na facebooku nie ma ;-) Śledzą doniesienia internetowe i błyskawicznie reagują. Wygląda to nieco tak, jakby urzędnicy nadal byli w XX wieku a rolnicy już w UE i w XXI wieku :-D


wtorek, 23 października 2012

Kwiatkiem w beton (uwaga podtekst!)

Jeśli dysponujecie wolną godziną o północy, w środku tygodnia, to studenci Akademii Sztuki zapraszają z plastikowymi kwiatkami w Al. Skrzynek, pod spóźniony zegar słoneczny, obok wyłączonych strumyków z wodą i niedostępnej niepełnosprawnym szklarni... na nocne ozdabianie czegoś, co upiększyło miasto za 8 mln złotych.

Zastanawiam się, czy ta kwiatowa manifestacja ma legitymizować fakt oddania do użytku wątpliwej jakości inwestycji, czy może jest to raczej sarkazm studentów, którzy chcą pokazać jesienią czego po dwóch latach oczekują szczecinianie w miejsce sukcesu na miarę zdolności ludzi opiekujących się w Szczecinie pieniędzmi podatników?

Czy sadzenie plastikowych kwiatów, to też partyzantka ogrodnicza czy już sztuka i kultura ożywiająca deptak dany przez władzę, deptak im. Stanisława Barei ?

AKTUALIZACJA:
Efekty nocnej akcji można obejrzeć tutaj. Nie są co prawda tak spektakularne jak ofoliowana ciężarówka, która kilka dni temu sprawdzała wytrzymałość wybetonowania alei, ani tak skoczne jak podrygi zespołu tanecznego między dwoma pasami ruchu, pod zegarem - ale zabrakło tych 8 mln zł, które upłynniły się wraz z wodą ze strumyczków.


Podyskutuj lub skomentuj - chatroom


Try Relay: the free SMS and picture text app for iPhone.