wtorek, 1 marca 2016

6-latki do szkół w Szczecinie - czat wywoła emocje (wzmianka)

Na stronie „mały uczeń PIERWSZA KLASA” dostępny jest czat dla rodziców z dyrektor Wydziału Oświaty Lidią Rogaś.

Zachęcam do lektury. Można odmłodnieć o 30 lat (jeśli pamięta się czasy PRL-owskiej propagandy), albo się zdenerować np. bałamutnymi zapewnieniami, że dzieci w Szczecinie nie uczą się w systemie zmianowym (może przychodzenie na 12 i wychodzenie o 16 to wg Pani dyrektor nauka na pierwszej zmianie). 

Niniejszy wpis rozpoczyna nową serię o roboczej nazwie "wzmianka", tj. krótkich postów zawierających informację o zdarzeniu wraz z lakonicznym komentarzem.

sobota, 27 lutego 2016

Czym czwarta władza w Szczecinie jest mało zainteresowana...

Szczecin niewątpliwie cierpi na syndrom "miasta straconych szans". Wciąż powtarzane są komunały o "ogromnym, niewykorzystanym potencjale" okraszane wizjami metropolii wspanialszej niż niejedna stolica, choć od dobrej dekady trudno go zaliczyć do pierwszej ligi w kraju.

Tym razem, jako bloger, chciałem wrzucić kamyczek do ogródka szczecińskich gazet. Niestety czwarta władza w Szczecinie w kontaktach z władzą powiatową pozbawiona jest kłów, a o błyskotliwej, ciętej ripoście czy przekornym a wnikliwym piórze wręcz pozostaje marzyć. Czasem tylko odreaguje na czytelnikach.

Brak odpowiedzialnej, rzetelnej, merytorycznej krytyki klasy politycznej Szczecina legitymizuje to, jak klasa ta sobie poczyna. W niektórych wypadkach wprost widać zażyłość we współpracy z samorządem, co samo w sobie złe nie jest, o ile nie przeszkadza w profesjonalnej pracy. Gorzej, gdy sprowadza się do umieszczania tekstów komunikatów wprost ze strony Urzędu Miasta w formie artykułów.

Skąd te gorzkie słowa do szczecińskich gazet? Otóż ani jeden przedstawiciel prasy nie pojawił się na społecznej debacie w Urzędzie Miasta nt. stanu miejskich spółek. Trudno zrozumieć, gdy dziennikarze poświęcają więcej uwagi np. kratce ściekowej na drodze rowerowej, czy brakowi tabliczki z rozkładem jazdy na przystanku niż wielomilionowemu zadłużeniu spółek komunalnych (długi części spółek wynosiły już w 2013 roku blisko 600 mln zł), a które doliczyć trzeba do wynoszącego miliard złotych dług samego miasta. Warto dodać, że dług najemców lokali komunalnych wobec ZBiLK wyniósł ok. 100 mln zł (2016). Zaś w stawianym Szczecinowi często za wzór Wrocławiu wprost pisze się nt. oficjalnego i ukrytego zadłużenia.

Inna sprawa, że urzędnicy miejscy nie nagabywani przez prasę nawet nie udają, że są zainteresowani informowaniem mieszkańców o takiej debacie - o czym świadczy skrupulatna wręcz ignorancja administratorów facebookowego portalu służącego urzędowej propagandzie.

Z drugiej strony, skoro nikogo nie interesuje nadzór nad majątkiem publicznym, to może słowa o tym, że "szczecinianie mają to, co sobie wybrali" są prawdziwe? Podobnie jak stare przysłowie o "budzeniu się z ręką w nocniku", czy "wysypianiu się tak, jak się sobie pościele"?

Przechodząc do rzeczy. Na stronie Inkubator kultury otwartości pojawiły się nagrania z debaty, zatem odsyłając do organizatorów pozwalam sobie je zamieścić na blogu. Materiał zawiera sporo ciekawych wątków, których rozwinięcie przez dziennikarzy byłoby z korzyścią dla przejrzystości i standardów w mieście.


 



piątek, 26 lutego 2016

Straż Miejska w Szczecinie - co zamiast fotaradaru?

Emil Rau, znany z programu "Emil łowca radarów" odwiedził szczecińską Straż Miejską i opowiedział o tym, jak ustawia ona fotoradar w al. Powstańców Wielkopolskich. Link pokazuje tylko oczywisty brak profesjonalizmu, ale niestety nie pozwala prześledzić rozmowy ze strażnikiem, który twierdzi, że...  wszystko jest w porządku!!! Z Emilem strażnik nie może rozmawiać, bo rozmowa nie dotyczy konkretnej sprawy a systemowy absurd wyraźnie nie jest w guście zapracowanego funkcjonariusza. Emil może sobie do niego "napisać", to mu Komendant wyjaśni...

W kontekście tego, że Straży Miejskiej odebrano z dniem 1 stycznia 2016 "maszynkę do zarabiania", jaką były fotoradary, może warto wskazać inne pole aktywności w dziedzinie bezpieczeństwa? Otóż w okolicach ruchliwej ul. Ku Słońcu grasują bobry... trzeba je chronić i chronić użytkowników dróg. Prawdziwe wyzwanie!

Przypominam też o dzikach biegających po szczecińskich torowiskach: Swingujące Dziki.

środa, 24 lutego 2016

NIMBY - nie w moim ogródku. Protest mieszkańców Osowa przeciw schronisku dla zwierząt

Akronim NIMBY oznacza w języku angielskim "Not In My Back Yard". Po polsku tłumaczony jest  "nie w moim ogródku". Jest to określenie na zjawisko społeczne wynikające z jednej strony z rozwoju cywilizacyjnego i konieczności budowy często nieatrakcyjnej infrastruktury w pobliżu miejsca zamieszkania a z drugiej z chęci zachowania przez osoby mieszkające niepogorszonych warunków życia... i korzystania z udogodnień bez ponoszenia niekorzystnych ich konsekwencji.

W praktyce oznaczać to może, że mieszkańcy chcą mieszkać przy cichej, zadbanej ulicy, ale chcą mieć łatwy dostęp do ulic, po których szybko będą się poruszać nie będąc narażonymi na hałas, np. chcą mieć tramwaj, ale na sąsiedniej ulicy. Chcą mieć godną uroczystość pogrzebową, ale niekoniecznie okna wychodzące na kaplicę cmentarną i co godzinę widzieć smutek rodzin. Chcą mieć oczyszczalnię ścieków, ale nie życzą sobie, by wiatr przynosił im do mieszkań zapach. Chcą mieć dostęp do lotniska, ale nie chcą by korytarz dla lądujących samolotów przebiegał nad ich dachami. Chcą wygodnie robić zakupy, ale nie chcą być budzeni o 6 rano dostawami do supermarketu. Przykładów można mnożyć...

Na Osowie mieszkańcy protestują przeciw schronisku


W związku z pomysłem przeniesienia Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie na teren osiedla Osowo, w miejsce bardzo uczęszczanego wybiegu dla psów Rada Osiedla podjęła uchwałę przeciwstawiającą się likwidacji wybiegu i budowie niewątpliwie uciążliwego obiektu. Wg doniesień medialnych zebrano już około 200 podpisów osób protestujących przeciw tej lokalizacji, zaś w dniu wizji lokalnej przewidzianej na godzinę 12.00, w czwartek 25.02, może dojść do spontanicznego protestu mieszkańców...

Smaku całej sprawie dodaje fakt, że rok wcześniej z ogromnymi problemami realizowano bezkonkurencyjnie wygrany projekt remontu i modernizacji schroniska dla bezdomnych zwierząt w Szczecinie (7479 głosów). Obecnie pieniądze te miałby zostać zmarnowane, co zakrawa wprost na akt niegospodarności.

Dodatkowo na ww. stronie facebookowej wskazuje się, że zainteresowany likwidacją trudnego sąsiedztwa może być deweloper, który nabył wcześniej teren obok obecnego schroniska na Wojska Polskiego i chce tam wybudować luksusowe osiedle. Podnoszone są też argumenty za tym, że obecna lokalizacja jest znacznie lepsza niż ta z ul. Chopina, gdzie dojazd autobusem linii 51 nie należy do łatwych, co skutecznie ograniczyłoby rozwiniętą współpracę z wolontariuszami.

Warto zauważyć, że zasadnicza zabudowa Osowa byłaby położona poniżej planowanej lokalizacji Schroniska i nie byłaby od niego odseparowana niczym poza pasem lasu (250 metrów w linii prostej). W najbliższym sąsiedztwie Schroniska dla psów stałby budynek pogotowia opiekuńczego dla najmłodszych dzieci.


AKTUALIZACJA: Zebrano już 600 podpisów przeciw przenosinom, podpisy są nadal zbierane. Mieszkańcy oprotestowali kolejny błędny projekt magistratu o czym można przeczytać w MM Szczecin. Klikając w obrazek można zapoznać się z uchwałą Rady Osiedla Osów.




Podyskutuj lub skomentuj - chatroom


Try Relay: the free SMS and picture text app for iPhone.