sobota, 14 czerwca 2014

Po konsultacjach publicznych w sprawie ul. Jagiellońskiej (cz. 3)

Jakiś czas temu zadałem publicznie 1+18 pytań w sprawie ulicy Jagiellońskiej. Otrzymałem odpowiedź, której oryginał można pobrać: klikając w ten link. Najpierw zająłem się odpowiedzią na pytanie o to, jak w Szczecinie mierzy się głosy w konsultacjach publicznych. Tym razem kilka słów komentarza do odpowiedzi dotyczących ruchu ulicznego i samej ul. Jagiellońskiej.

Być może komentowanie jest już niepotrzebne, bo decyzja, by zmieniać stopniowo ulicę Jagiellońską już zapadła. To jednak ze względu plany zwężenia najbardziej obciążonego ruchem odcinka al. Piastów oraz wprowadzającego ruch z Trasy Zamkowej w poszerzoną al. Niepodległości sądzę, że warto skomentować, w jaki sposób te zmiany są motywowane i jaki poziom analizy wg Urzędu Miasta jest wystarczający dla podejmowania decyzji. Ocenię - przypadkowe i niespójne decyzje: zwężania najbardziej ruchliwych odcinków (np. rzeczonego zjazdu z Trasy, al. Piastów) i poszerzania oraz wycinania zieleni (al. Niepodległości)...

Poniżej moje pytanie, odpowiedź Urzędu oraz komentarz do jego odpowiedzi:
1. Czy znane są urzędnikom odpowiedzialnym za projekt informacje nt. szybkości ruchu na ulicy Jagiellońskiej? Czy wiedzą, że ulica ta należy do najwolniejszych ulic w Szczecinie a zgodnie z danymi z korkowo.pl średnia prędkość w godzinach porannych wynosi zaledwie 23 km/h a w godzinach popołudniowego szczytu 21 km/h? Czy w związku z tym faktem konieczne jest działanie zmierzające do "uspokojenia ruchu" na tej ulicy?
Informuję, iż nie były prowadzone badania prędkości poruszania się pojazdów w ciągu ul. Jagiellońskiej, trudno więc określić czy podana przez Pana prędkość kształtuje się w granicach 21-23 km/h. Rozpatrywane jest w ramach zmiany oznakowania wprowadzenie ograniczenia prędkości do 30 km/h jednakże bez fizycznych elementów ograniczających prędkość.
Wniosek: Zmiana może ma a może nie ma na celu "uspokojenie ruchu", nie wiadomo bowiem, z jaką szybkością samochody poruszają się i czy to wpłynie pozytywnie czy negatywnie na płynność. Dane z serwisu nie budzą najwyraźniej oficjalnej refleksji.
2. Czy ulica, na której obecnie są dwa kierunki ruchu i po obu stronach można parkować, co znaczy, że każdy ciąg miejsc parkingowych obsługiwany jest przez jeden pas ruchu będzie po zmianie równie efektywnie obsługiwać parkowania? Zmiana organizacji ruchu ma polegać na tym, żeby na ulicy jednokierunkowej tylko jeden pas obsługiwał miejsca do parkowania równoległego i ukośnego, w tym wymuszającego przy parkowaniu przecięcie drogi rowerowej. Czy doprowadzi to do zwiększenia szybkości ruchu na ul. Jagiellońskiej? Jak na szybkość ruchu wpłynie fakt, że z dwóch pasów pozostanie jeden obsługujący dwa ciągi parkingowe?
Na terenie Miasta Szczecin funkcjonuje wiele ulic jednokierunkowych z obustronnym parkowaniem pojazdów na których ruch odbywa się wyłącznie jednym pasem ruchu. Nie odnotowuje się, aby rozwiązanie takie znacząco zwiększyło prędkość poruszania się pojazdów na relacji głównej. W przypadku poruszania się pojazdu którego kierujący szuka miejsca postojowego prędkość przejazdowa znacząco maleje.
Wniosek: Brak przeprowadzenia analizy w tym względzie. Rzekomo w mieście jest wiele ulic, które są jednokierunkowe, z dwustronnie przystosowane do parkowania i w dodatku z wyznakowanym pasem rowerowym - ja osobiście nie potrafię wymienić więcej niż dwóch takich ulic. Ma być wolniej, choć nie wiadomo, jak szybko jest obecnie. Trudno takie ogólne zapewnienia uznać za wiarygodne.  
3. O ile zmniejszy się ruch samochodów na ulicy (liczba przejeżdżających na dobę), jeśli przejazd będzie odbywał się wyłącznie jednym pasem (w kierunku centrum handlowego Kaskada)? O ile mniej samochodów będzie przejeżdżać jednym pasem (mijając sklepy na ul. Jagiellońskiej)?
Na podstawie przeprowadzonych pomiarów ruchu można przypuszczać, iż liczba pojazdów poruszających się ul. Jagiellońską zmniejszy się o około 1/3. Pierwsze pomiary ruchu przeprowadzono we wrześniu 2013 r., a następne w maju 2014 r. celem ewentualnego porównania.
Wniosek: Po ulicy poruszać będzie się o ok. 1/3 mniej zmotoryzowanych klientów, czy zatem mniejszy ruch przełoży się na wyższą szybkość przejazdu, jak można mniemać co do zasady, czy może jak we wcześniejszych przypuszczeniach oznaczać to będzie "brak zwiększenia prędkości" a może jak jeszcze wcześniej - brak wiedzy co do obecnej prędkości i zdolności porównania? 
Wniosek dodatkowy: Po ulicy, na której wyznaczany będzie ciąg dla rowerów porusza się w kolejnych cyklach pomiarowych: 1 rower na 133 pojazdy, 3 rowery na 85 pojazdów, 2 na 272, 3 na 181, 0 na 96, 5 na 183, itp. Oznacza to, że na 950 pojazdów aż 14 było rowerów, czyli stanowiły zaledwie 1,4% natężenia ruchu. Proszę sobie to samemu przeliczyć, bo dziś nie mam głowy do arytmetyki, ale jakkolwiek by na to patrzeć - robi się ogromny prezent zupełnie marginalnej grupie użytkowników ulicy kosztem innych użytkowników.
4. Ile obecnie przejeżdża samochodów na dobę ulicą a ile będzie tą ulicą przejeżdżać? Proszę podać dane z pomiarów a także datę i czas ich przeprowadzenia.
[...] Ogólnie w godzinach pomiarowych w dniu 16 maja 2014 r. przez odcinek ul. Jagiellońskiej pomiędzy al. Wojska Polskiego, a pl. Zamenhofa przejechało 954 pojazdy z czego 36 % w stronę al. Wojska Polskiego i 64% w stronę pl. Lotników. Można również określić, iż na podstawie badań w godzinach wzmożonego ruchu przejeżdża ww. odcinek około 1000 pojazdów na godzinę. Spodziewane jest rozłożenie ruchu pojazdów przemierzających w stronę al. Piastów na al. Piłsudskiego oraz ul. Obrońców Stalingradu. Nie były prowadzone badania ruchu w ciągu al. Piłsudskiego i na ul. Obrońców Stalingradu. Na dzień dzisiejszy trudno jest określić dokładny podział rozłożenia rozpatrywanego ruchu na poszczególne ulice.
Wniosek: planując przeniesienie około 36% ruchu, tj. 360 samochodów na godzinę w tzw. szczycie ruchu na ul. Obrońców Stalingradu oraz al. Piłsudskiego nie sprawdzono, czy są one w stanie przejąć ten ruch.
5. Która ulica przejmie ruch z ul. Jagiellońskiej, ile samochodów przejeżdża obecnie przez np. ul. Obrońców Stalingradu i Piłsudskiego, a ile będzie przejeżdżać po zmianach?
6. W jaki sposób, po zmianie, wzrośnie obciążenie na rondzie Szarych Szeregów? Czy prawdą jest, że w ocenie Policji rondo to obecnie jest w pełni wykorzystane i dociążenie go dodatkowym ruchem może spowodować korki?
Odnośnie pl. Szarych Szeregów można stwierdzić, iż faktycznie w godzinach szczytu komunikacyjnego przedmiotowe skrzyżowanie jest znacząco obciążone jednakże nie w sposób który powodowałby powstawanie zatorów drogowych. Z obserwacji ruchu można stwierdzić, iż jego przepustowość nie zostanie zablokowana po wprowadzeniu zmian w ciągu ul. Jagiellońskiej.
Wniosek: Opinia Policji w tej sprawie nie jest podstawą refleksji dla urzędników UM, podobnie, jak nie były dane z GPS podawane przez serwis korkowo.pl. Nie ma analizy, która wskazywałaby, czy przynajmniej 200 samochodów więcej na godzinę w okresie szczytu ruchu coś zmieni. Trzeba wziąć pod uwagę, że zmniejszy się przepustowość al. Piastów, bo zostanie ona zwężona a ruch na ul. Obrońców Stalingradu nie zapewnia przejazdu na odcinku długości Jagiellońskiej, co znaczy, że większość ruchu przeniesie się na Piłsudskiego i pl. Szarych Szeregów, a częściowo nawet na ul. Krzywoustego.
7. W jaki sposób zrealizowana zostanie deklaracja o "uwolnieniu chodników", skoro z projektu wynika, że parkujące równolegle samochody nadal będą parkować połową szerokości na chodniku?
Obecnie w ciągu ul. Jagiellońskiej sposób parkowania pozostawia szerokość chodnika do 2,0 metra chociaż na dużej części odcinków parametr ten nie jest zachowany. Po zmianach dla ruchu na południowej części ciąg pieszy zostanie zachowany z całą szerokością wynoszącą 4,0-4,5 metra, a po stronie północnej mimo częściowego parkowania pojazdów na chodniku jego szerokość dla ruchu pieszego wynosić będzie 3,0- 3,5 metra. Powyższe parametry są znacząco korzystniejsze niż parametry chodnika w stanie istniejącym dzisiaj.
Wniosek: Obecnie do dyspozycji są przeciętnie 2 metry o ile egzekwuje się parkowanie a będzie 3 do 4,5 metra, czyli przestrzeń wystarczająca do wyminięcia się jednocześnie przez nawet 6 osób. Po cóż tak szeroki, podwójny chodnik w tamtym miejscu? Jak się to ma do wygłaszanych opinii o trudności minięcia się na chodniku dotąd? Czy nie wystarczyłaby regularna praca Straży Miejskiej (zresztą przynosząca wymierne korzyści?)
8. Czy przewidywane jest naprawienie zniszczonej nawierzchni chodników? Kiedy i jaki jest koszt takiego działania? Czy uwolnione chodniki nadal pozostaną w złym stanie technicznym?
Oczywiście po wprowadzeniu zmian w organizacji ruchu przewiduje się częściowe naprawy chodników, jednakże   ich  zakres   i  koszt  znany  będzie  po  wprowadzeniu zmian.
Wniosek: skoro można będzie naprawić po zmianie organizacji ruchu, to dlaczego nie można częściowo i "oczywiście" naprawić obecnie? 
9. Czy miasto przewiduje zlokalizowanie w ciągu ulicy jakiegokolwiek miejsca do wyprowadzania psów, które byłoby systematycznie sprzątane? Albo czy planuje rozstawienie dystrybutorów zestawów do sprzątania po psach?
Nie planuje się w ciągu ul. Jagiellońskiej stworzenia wybiegu dla psów.
Wniosek: Chodniki nadal będą w stanie czystości, w jakim są. Brak informacji o zestawach do sprzątania czy miejscach systematycznego sprzątania po psach - być może miejskim szaletem dla psów znów będzie al. Piastów, jak to miało miejsce przed przebudową.
10. Ile razy, w ciągu ostatniego roku ZDiTM lub NiOL wysyłali na ul. Jagiellońską ekipę sprzątającą, która przeprowadziła kompleksowe porządkowanie tej ulicy, w tym mycie chodników, przetykanie odpływów kanalizacyjnych?
Ulica Jagiellońska objęta jest dwoma umowami - „Oczyszczanie Miasta Szczecin, opróżnianie i serwisowanie koszy ulicznych" oraz „Oczyszczanie chodników i miejsc parkingowych znajdujących się w Strefie Płatnego Parkowania". W umowie na oczyszczanie miasta, ulica Jagiellońska ujęta jest w stałym harmonogramie mechanicznego oczyszczania jezdni, który odbywa się w każdy wtorek w godzinach nocnych. Z kolei umowa na oczyszczanie chodników i miejsc postojowych obejmuje ul. Jagiellońską na odcinku od al. Piastów do pl. Lotników (obustronnie). Oczyszczanie na ww. lokalizacji odbywa się codziennie do godz. 8.00. Żadna z wymienionych umów nie obejmuje mycia chodników. Jednocześnie informuję, że na odcinku od al. Piastów w kierunku szpitala, za utrzymanie czystości na chodnikach odpowiedzialni są zarządcy budynków.
[...] praca „ZWiK" jest mocno utrudniona i nie jest w stanie dokonać czynności eksploatacyjnych na ww. ulicy.
Wniosek: Chyba muszę się o 8 rano wybrać na Jagiellońską i zobaczyć, jak jest od al. Piastów do pl. Lotników sprzątana. Po co zatem dziennikarz Gazety Wyborczej wraz z Prezesem SENSu organizowali sprzątanie tego terenu, skoro jest on każdego dnia sprzątany? ... i czysty (sic!).
Dlaczego ZWiK w dniu poprzedzającym czyszczenie studzienek kanalizacyjnych po prostu nie wyłącza miejsc postojowych by dzień później mieć dostęp do nich?  Zresztą uwaga ta dotyczy wielu służb miejskich, które tłumaczą niemożność naprawy, konserwacji czy sprzątania chodników faktem, że dzień wcześniej nie rozstawiły pachołków i nie zabezpieczyły miejsca pracy.
11. Czy w ramach prac planowane jest ujednolicenie słupków o różnym kształcie, barwie i z różnych materiałów, którymi przez kilka ostatnich lat ZDiTM szpecił ulicę?
W ramach wprowadzenia zmian w organizacji ruchu rozważana jest możliwość ujednolicenia słupków blokujących w szczególności pod kątem kolorystyki.
Wniosek: Koszty wzrosną. Dlaczego nie można tego robić od razu w sposób jednolity?
12. Czy podjęto wcześniej działania zmierzające do zapewnienia zgodnej z prawem szerokości chodnika poprzez egzekwowanie prawidłowego parkowania? Ile takich akcji przeprowadzono rocznie, ile wystawiono mandatów lub w ilu przypadkach odholowano samochody, żeby fakty te uzasadniały przebudowę ulicy?
13. Jak skanalizowanie ruchu na ul. Jagiellońskiej wpłynie na ograniczenie ruchu na dalszym odcinku między al. Wojska Polskiego a Boh. Warszawy?
Od dnia 1 stycznia 2013 r. do 31 grudnia 2013 r. przeprowadzono 873 kontrole w ciągu ul. Jagiellońskiej na odcinku od. al. Wojska Polskiego do pl. Lotników dot. nieprawidłowego parkowania. Wobec 346 kierowców zastosowano sankcje karne przewidziane prawem w tym wystawiono 155 mandatów karnych, odholowano 4 pojazdy, wystosowano 2 wnioski do Sądu, wystawiono 15 dyspozycji usunięcia pojazdów, 4 pojazdy odholowano oraz pouczono 166 kierowców. Wskazany rejon pozostaje w harmonogramie działań patroli Straży Miejskiej.
Wniosek: Trudno mi interpretować te dane, ale przeciętnie 1 sankcja dziennie, z czego mandatowa raz na 2 dni - świadczy albo o niezbyt dużym problemie bądź niskim zaangażowaniu w działania. Nie sądzę, żeby taka sytuacja wymagała zerwania istniejącego oznakowania i wprowadzenia innego, rodzącego problemy związane z niezastawianiem drogi rowerowej. 
14. Czy przemalowanie oznakowania poziomego obejmować będzie również sfrezowanie lub inne trwałe zerwanie wcześniejszego oznakowania poziomego? Znane są przypadki niekompetentnego zamalowywania starych oznaczeń, które po czasie okazywało się niebezpieczne i nieskuteczne.
Przy zmianie organizacji ruchu oznakowanie poziome zostanie trwale usunięte poprzez frezowanie lub metodą hydropiaskową we wskazanych miejscach.
Wniosek: Świetnie! Choć to kosztuje a obecne oznakowanie należy do jednych z będących w lepszym stanie w mieście. 
15. Czy w razie niesprawdzenia się proponowanego rozwiązania istnieje projekt przywrócenia wcześniejszego rozwiązania drogowego?
Zmiany w organizacji ruchu obejmą wyłącznie korektę oznakowania pionowego i poziomego bez ingerencji w infrastrukturę co oznacza możliwość dalszej zmiany organizacji ruchu po ustalonym okresie czasowym w tym powrotu do stanu istniejącego.
Wniosek: Świetnie! A ile ten eksperyment będzie w końcu rzeczywiście kosztował?
16. W jaki sposób zweryfikuje się osiągnięcie zamierzonych celów przez stworzenie jednokierunkowej ulicy? W jaki sposób określi się, że zmiana spełniła zakładane w projekcie cele?
Celem zmian w organizacji ruchu jest udostępnienie większej powierzchni pieszym uczestnikom ruchu drogowego co nastąpi wraz ze zmianą oznakowania. Powyższy cel nie może więc być poddany jakiejś dodatkowej szczegółowej analizie zakładającej uzyskanie zamierzonych celów.
Wniosek: W takim razie po co wprowadzać drogę rowerową / pas rowerowy? W planie zagospodarowania przestrzennego ulica jest oznaczona jako dwujezdniowa a droga rowerowa czy nawet pas rowerowy nie jest wg mnie jezdnią w świetle przepisów.
17. Jaka liczba rowerzystów korzystających z drogi uzasadniać będzie jej istnienie i odebranie pasa ruchu kierowcom?
Brak odpowiedzi. Niech za nią jednak posłużą wyliczone przeze mnie wyżej wartości, zgodnie z którymi na ulicy zaledwie ok. 1,5% stanowią rowerzyści. Śmiem nawet twierdzić, że te pojedyncze przejazdy w większości można przypisać jednemu dziennikarzowi Gazety Wyborczej zaangażowanemu dziesiątkami artykułów w przebudowę Jagiellońskiej.
18. Czy wystosowano pytania do zarządców lub zarządów wspólnot przy ul. Jagiellońskiej i zebrano opinie bezpośrednio zainteresowanych zmianą? Czy wystosowano zapytanie do wspólnot wzdłuż ulic, na które przeniesie się ruch?
Celem zebrania opinii Mieszkańców było przeprowadzenie omawianych wcześniej ogólnodostępnych konsultacji społecznych. W związku z powyższym nie kierowane były bezpośrednie pisma z prośbą o opinię do poszczególnych zarządców terenów lub grup społecznych.
Wniosek: Jednoznaczne zdanie zarządów ulic na których wzrośnie ruch lub wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy byłby niezwykle trudnym zdaniem do podważenia przez organizatorów tej zmiany. W przypadku "M"ieszkańców głosów się nie liczy, nie mierzy, nie są wiążące, można uznać je za niereprezentatywne, w dowolny sposób zignorować "dla dobra ogółu", jak to określono w odpowiedzi... Zastanawia jednak, dlaczego wspólnota samorządowa nie uważa za stosowne pytać wspólnot mieszkaniowych o to, co chce zrobić z miejscami parkingowymi pod ich oknami oraz z kierunkiem i natężeniem ruchu - a dotyczy to nie tylko ul. Jagiellońskiej, ale i al. Piłsudskiego.  

Być może to miejsce na jakąś puentę... ale chyba najlepszą dopisze czas.

AKTUALIZACJA: Cytat z artykułu w Głosie Szczecińskim, wyróżnienia własne:
- W kontekście trzymiesięcznym z punktu widzenia efektywności ekonomiczno-społecznej zmiany na ulicy Jagiellońskiej należy ocenić negatywnie: pogorszyła się sytuacja kierowców, a z drugiej strony zmiany nie wpłynęły na polepszenia życia konsumentów - mówi dr hab. Marek Kunasz z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego. - Jeżeli w dłuższej perspektywie, a więc za 10 lat, pojawi się tutaj mała architektura, a konsument będzie czuł komfort przebywania w tym miejscu, to być może pojawią się klienci. W grę wchodzi także wydzielenie miejsc parkingowych w pobliżu tego rejonu, ale wymaga to przemyślanych działań. Z punktu widzenia oceny ekonomicznej nie zauważam aż tak istotnych ruchów, które można byłoby ocenić nie inaczej jak po prostu fluktuację na danym rynku.


środa, 4 czerwca 2014

Po konsultacjach publicznych w sprawie ul. Jagiellońskiej (cz. 2)

Jakiś czas temu zadałem publicznie 1+18 pytań w sprawie ulicy Jagiellońskiej. Kilka maili i tygodni później otrzymałem odpowiedź. Oryginalny plik pdf z odpowiedzią Urzędu Miasta można pobrać klikając w ten link. Choć cieszę się, że odpowiedź jest obszerna, to jednocześnie czuję niedosyt w niektórych kwestiach. W tym wpisie pragnę się odnieść wyłącznie do formuły konsultacji publicznych, czyli do pierwszego z pytań. O samej ul. Jagiellońskiej - następnym razem, gdy tylko znajdę chwilę czasu.

Mierzenie czy liczenie głosów w konsultacjach publicznych...

Pierwsze i chyba najważniejsze z pytań, jakie zadałem dotyczyło tego, w jaki sposób będą uwzględniane głosy, opinie, listy protestacyjne, artykuły gazetowe i wypowiedzi eksperckie w sprawie konsultowanego projektu. Na to pytanie otrzymałem odpowiedź (wytłuszczenia własne):
"Istotą konsultacji społecznych jest umożliwienie wyrażenia przez zainteresowaną społeczność opinii, uwag i zastrzeżeń czy też krytyki do danego projektu czy przedsięwzięcia. 
Organ administracji publicznej powinien wziąć pod uwagę obawy i wnioski, które wyrazili Mieszkańcy. Konsultacje służą więc wymianie poglądów i wzajemnym artykułowaniu swoich spostrzeżeń i wniosków, a nie prowadzeniu sporów czy prześciganiu się w liczbie zebranych głosów za, czy przeciw danej propozycji.
W związku z powyższym wpływające do Urzędu Miasta wnioski i petycje zawierające listy osób popierających jak również sprzeciwiających się planowanym zmianą w organizacji ruchu w ciągu ul. Jagiellońskiej jak też liczba osób zabierających głos w przedmiotowej sprawie podczas konsultacji społecznych przeprowadzonych w dniu 12 i 15 kwietnia br. nie są rozpatrywane pod kątem zliczania ilości opinii za i przeciw w formie plebiscytu czy głosowania.
Mimo, iż każdy uczestnik konsultacji ma prawo przedstawiać swoje zdanie, to ostateczne decyzje podejmowane są przez właściwy organ na podstawie właśnie przeprowadzonych konsultacji w których brane są pod uwagę rzeczowe i konstruktywne zgłoszenia i postulaty celem wprowadzenia zmian w imię dobra ogólnego.
Należy wziąć również pod uwagę, iż zgodnie z § 11 Uchwały NR XVII/479/12 Rady Miasta Szczecin z dnia 26 marca 2012 r, w sprawie zasad i trybu przeprowadzania konsultacji społecznych, wyniki konsultacji nie są wiążące dla władz Miasta."
Oznacza to, że każdy może wyrazić swoje zdanie, ale...
  • nie ma żadnej systematycznej metodyki pomiaru głosów, nie ważna jest w szczególności liczba osób popierających lub sprzeciwiających się projektowi,
  • miasto kieruje się "dobrem ogólnym", które ma być pochodną rzeczowych i konstruktywnych postulatów, przy czym nigdzie nie ma kryterium, co zostanie uznane za rzeczowy głos,
  • wyniki konsultacji nie są wiążące dla miasta, które może podjąć własną decyzję.
Podsumowując: władza organizuje Hyde Park, ale vox populi uwzględnia tylko wtedy, kiedy uzna, że decyzja jest "w imię dobra ogólnego".

Osobiście czuję się traktowany nieco jak dziecko w polskiej szkole, którą ominęło oświecenie, jakie niosły teksty Janusza Korczaka... Nie jak obywatel w mieście, w którym poważnie podchodzi się do aktywności mieszkańców. Jako osoba przyzwyczajona do czytelnych, naukowych metod oceny projektów gospodarczych i społecznych jestem zwyczajnie zniesmaczony faktem, że miasto nie używa w tym celu ani oceny zgodności z przyjętą przez siebie Strategią rozwoju Szczecina 2025, ani z żadnymi innymi kwantyfikowanymi kryteriami. A przynajmniej nie odwołuje się do żadnych tego typu kryteriów w swoim stanowisku.


niedziela, 18 maja 2014

Ja też jestem wizjonerem za cudze pieniądze...

Dyskutując z różnymi osobami na facebooku czy czytając zarzuty na forach internetowych można odnieść niekiedy wrażenie, że w Szczecinie świat dzieli się na "wizjonerów", "malkontentów" i ... 90% społeczeństwa, którego ani jedni ani drudzy nie interesują, bo każdego dnia ciężko pracują, by opłacić podatki.

Ponieważ niejednokrotnie zarzucano mi, że podważam różne wizjonerskie projekty zgłaszane przez osoby same określające się mianem "dbających o miasto i chcących jego rozwoju". Ponieważ wielokrotnie w takich razach zadawałem bardzo przykre pytania: ile to będzie kosztować? kto z tego będzie korzystać? ile potrzeba na utrzymanie? czy ma szanse się zwrócić? jaki jest biznesplan? czy damy radę spłacić kredyt czy chociaż instytucja będzie samofinansującą się? czy jest to rzeczywiście najbardziej pilny wydatek dla miasta? czy pieniądze z podatków mogłyby być lepiej spożytkowane? czy te wydatki przyciągną nowych mieszkańców? czy zatrzymają stały odpływ obecnych? czy zmniejszą bezrobocie? czy zwiększą komfort życia? czy wygenerują ruch turystów? czy dadzą lokalnym przedsiębiorstwom zarobić? czy zwiększą wpływy podatkowe? czy? czy? czy?
To dziś chciałbym odpowiedzieć tym osobom, które twierdzą, że "sam żadnych pomysłów nie mam a tylko krytykuję".

W zasadzie nie czuję takiej konieczności, ponieważ uważam za równie ważne zgłaszanie sensownych pomysłów co krytykowanie idiotycznego marnotrawienia pieniędzy. Tak zaś się składa, że w ostatnim okresie w Szczecinie i regionie dominuje wydawanie unijnych pieniędzy (i zadłużanie się na wkład własny do tych "inwestycji") a nie refleksja nad ich sensem.

Zatem jako tymczasowy wizjoner zajmę się teraz cudzymi podatkami ;-) Oto moje propozycje, może nie tak wizjonerskie, może czasem z nutą szyderstwa:
  • Wizja Teatru Współczesnego w Elewatorze Ewa. Miasto mogłoby przejąć od Portu Elewator Ewa, który w ostatnich miesiącach przestał być użytkowany i został pozbawiony części wewnętrznego wyposażenia. Jak doniosło Radio Szczecin i jak zapewnia miejski konserwator zabytków urządzenia wewnętrzne nie były objęte opieką konserwatorską, której dotyczy w zasadzie bryła budynku a obiekt w dobrym stanie technicznym został zaoferowany do wydzierżawienia. W przejętym Elewatorze można byłoby stworzyć siedzibę dla Teatru Współczesnego wyprowadzając go z trwającej od dziesiątek lat sublokatorki w Muzeum Narodowym na Wałach Chrobrego
    • Skąd ten pomysł? Jest to odpowiedź na najnowszy pomysł wybudowania od podstaw na osiadającej i rozmywanej z braku opaski od strony Wałów Chrobrego wyspie nowej siedzibie Teatru. W podlinkowanej ekspertyzie jasno stoi, że należy budować na palach. Wg mnie to obietnica wyborcza z rodzaju tych dotyczących Gontynki i stadionu na podmokłych terenach lotniska w Dąbiu.
    • Uzasadnienie: Skoro port nie potrzebuje największej betonowej konstrukcji w mieście posadowionej na setkach pali, z funkcjonującym dojazdem, a także budynkiem o tak potężnej konstrukcji, że w części być może dałoby się umieści miejsca parkingowe... to żal nie wykorzystać okazji. Nazwa i repertuar byłyby spójne z bryłą nadal nowoczesnego obiektu.
    • Koszty: adaptacja istniejącego budynku na tak trudnym terenie o parametrach dalece wykraczających poza konieczne będzie znacząco tańsza i zamknie się połową kwoty budowy nowego obiektu. Gruz z wnętrza posłużyć może do ustabilizowania innych terenów w porcie. Nie jest konieczna budowa nowego mostu, ponieważ dojazd do budynku funkcjonuje od lat. Ewentualnie należałoby rozważyć polepszenie dojazdu do portu od strony lewobrzeża, ale byłoby to z korzyścią zarówno dla Portu co Teatru. Minimalny koszt adaptacji to pewnie z 50 mln, gdzie budowa od podstaw na osiadającej wyspie byłaby ze dwa razy droższa. Dodatkowo nie potrzeba byłoby około 150-200 mln zł na budowę mostu i przebudowę układu ulic. Dodatkową korzyścią byłoby pozostawienie zapadającej się Wyspy Grodzkiej w gotowości na kolejne wizje jej wykorzystania ;-)
    • Wadą mojej wizji byłoby to, że jeśli w Porcie znalazłby się pomysł na wykorzystanie głębokiego nabrzeża i obiektu... to obiekt byłby już zajęty. No chyba, że gruz z wnętrza stał by się podwaliną nowego nabrzeża.
  • Wizja Muzeum Morskiego na statku. Spotkałem się kiedyś w Internecie z pomysłem, żeby zorganizować pływające Muzeum Morskie i cumować je w Szczecinie. Było to w czasie, gdy w upadającej Stoczni Szczecińskiej stał niewykorzystany, pusty kadłub. W jego wnętrzu, stylizowanym na prawdziwy statek, można byłoby pokazać urządzenia lub modele urządzeń funkcjonujące w prawdziwym statku. W ładowniach szklonych od góry zrobić sale wystawowe czy kinowe. Kadłub nie musiałby samodzielnie pływać (mogłaby to być duża barka). Przejścia wewnątrz dostosowane byłyby do znacznie większej liczby zwiedzających a burty zabezpieczone - poza tym oddawałby zwiedzającym wrażenie z bycia na statku. 
    • Takie muzeum byłoby prawdopodobnie droższe w utrzymaniu (porównując koszty cumowania i remontów), ale gdyby je zacumować obok mojej wizji Teatru Współczesnego (przy Elewatorze), to przynajmniej koszt opłat byłby niższy.
    • Gdyby jednak wizja pływającego statku nie miała się ziścić, to może chociaż muzeum morskie na jakiejś wyspie? Byłaby to lepsza lokalizacja niż Teatru na wyspie.
  • Wizja remontu jednej ulicy rocznie. Miasto mogłoby sukcesywnie dokonywać remontu jednej ulicy brukowanej kostką (wyłożonej kocimi łbami) kładąc cichy, nowoczesny asfalt, obniżając przez to natężenie hałasu na ulicach i uzyskując wzrost zadowolenia mieszkańców. 
    • Uzasadnienie: Blisko 70 lat po zakończeniu wojny i ułożeniu sieci wodno-kanalizacyjnej istotnym jest jej wyremontowanie i wymienienie. Spełnia to obowiązki miasta w zakresie przepisów dotyczących hałasu. 
    • Koszt: zbliżony do pomysłu "Jednej ulicy rocznie" lansowanego przez Stowarzyszenie "SENS" a polegającego na przerabianiu jednej ulicy rocznie w deptak o podniesionym standardzie. Przy czym koszt generalnego remontu należy do sfery wydatków koniecznych w cyklu życia infrastruktury w przeciwieństwie do kosztu zamieniania często pozostających w bardzo dobrym stanie technicznym ulic w deptaki, co należy do rodzaju wydatków fakultatywnych.
    • Wadą mojej wizji byłoby chyba wyłącznie to, że mieszkańcy taki remont potraktowaliby jako coś NORMALNEGO i OCZEKIWANEGO a nie wizjonerskiego i coś o czym można prowadzić wielotygodniowe polemiki w prasie. 
  • Wizja parkingowców pod modernizowanymi boiskami szkół. Pod boiskami przy szkołach, które nie mają jeszcze zmodernizowanych boisk a leżą w centrum osiedli lub w gęstej zabudowie można byłoby umieścić parkingowce. Przebudowa łączyłaby dwie funkcje. Być może pozwoliłoby to na integrację społeczności lokalnej wokół osiedlowej szkoły. Konieczność ochrony, zapewnienia korzystania z boiska szkolnego także w godzinach wieczornych można byłoby połączyć z ochroną parkingowca. Przy okazji należałoby zastanowić się nad zastąpieniem garażowisk wielopoziomowymi parkingami.
  • Wizja prostych i czystych chodników. To wizja nie wymagająca specjalnego komentarza, ale warto rzec, że chodniki znacznie prościej utrzymać w porządku, jeśli stworzy się samochodom miejsca do parkowania w parkingowcach. To chyba najtrudniejsza w Szczecinie do zrealizowania wizja, bo wymaga miesięcy systematycznej pracy i nie łączy się z przecinaniem wstęgi przed wyborami ;-)
  • Wizja dokończenia budowy obwodnicy śródmiejskiej. Obecnie droga nie spełnia żadnej realnej funkcji. Jej wybudowanie zdecydowanie zmniejszyłoby ruch samochodowy w centrum, co z kolei mogłoby spodobać się wizjonerom widzącym szczecińskie ulice zapchane rowerami.
  • Wizja linii tramwajowej: 26 kwietnia - Taczaka - Nowoszeroka - Szafera - Spacerowa - Arkońska. Taka pętla umożliwiałaby zastępcze połączenie tramwajowe na wypadek np. awarii, ale także połączyłaby budowaną halę widowiskowo-sportową z Prawobrzeżem. Połączyłoby też os. Kaliny z os. Zawadzkiego i os. Arkońskim. Umożliwiło dojazd do otwieranego kąpieliska "Arkonka" ze wszystkich wymienionych osiedli. Wreszcie sprawiła, że pewien sens miałaby realizacja przestarzałej koncepcji "szybkiego" tramwaju.
  • Wizja siłowni pod chmurką dla dorosłych i dzieci na każdym osiedlu.
  • etc.

Mógłbym tak długo wymyślać, na co wydać pieniądze z podatków, zaciąganych przez miasto kredytów oraz środków unijnych. Problem w tym, że obecny poziom wydatków i plan zapisany w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym Szczecina nie pozostawia zbyt wiele miejsca na wizjonerstwo, bowiem miasto jest obecnie tak zadłużone, że będzie miało problemy z wykorzystaniem środków z kolejnej, ostatniej perspektywy finansowej UE. Dlatego moim zdaniem należy skupić się na inwestycjach polegających na uzbrajaniu i udostępnianiu terenów pod inwestycje. Boleję, że w zasadzie jedyna stricte prorozwojowa inwestycja w mieście, czyli uwolnienie i skomunikowanie terenów dzięki budowie ulicy Nowoprzestrzennej w Dąbiu i pobliskiego węzła autostradowego Tczewska i rozpoczęcia działania strefy ekonomicznej w Trzebuszu i Dunikowie realizowana jest tak późno.

Inwestycja...
Na koniec słówko o "inwestycji". Bowiem często operuje się nią przy okazji wydatków z budżetu samorządu lokalnego. Otóż trzeba pamiętać, że jednostki samorządu terytorialnego (JST) nie mają za cel inwestycji finansowych. Celem działania są przede wszystkim inwestycje kapitałowe i to dotyczące infrastruktury komunalnej, społecznej, oświatowej...
Zwrot z inwestycji JST (zysk) niekoniecznie zatem oznacza wymierne korzyści finansowe, co jednak nie znaczy, że wolno gospodarować samorządom z pominięciem rachunku ekonomicznego. W niektórych wypadkach wręcz jest to wymagane przepisami i zawsze wynika z ogólnych zasad, w tym zasady gospodarności.

Kilka pojęć: inwestycja zależna, inwestycja niezależna, inwestycja uzupełniająca, inwestycja konkurencyjna, projekty inwestycyjne wykluczające się wzajemnie, inwestycja warunkująca... Te określenia wskazują, że planując jakiś projekt należy wziąć pod uwagę jego powiązania gospodarcze. Przykładowo:
  • inwestycja zależna - uwolnienie chodników od samochodów zależy od budowy parkingowców; choć wizjonerzy o odmiennych ode mnie poglądach sądzą, że zależy od uniemożliwienia parkowania w mieście (sic!);
  • inwestycja niezależna - budowa siłowni w każdej z dzielnic miasta;
  • inwestycja uzupełniająca - połączenie kąpieliska "Arkonka" oraz hali widowiskowo-sportowej linią tramwajową pozwoli zwiększyć zyski z wszystkich źródeł biletów: hali, tramwaju, kąpieliska;
  • inwestycja konkurencyjna - budowa "szybkiego" tramwaju oznacza konieczność likwidacji części dublujących się linii autobusowych;
  • projekty inwestycyjne wykluczające się wzajemnie - budowa Muzeum Morskiego na statku lub budowa na brzegu;
  • inwestycja warunkująca - budowa Teatru na wyspie możliwa jest wyłącznie, jeśli wybuduje się most a wyspa przestanie osiadać.
Realizując różnorakie "wizje" nigdy nie należy też zapominać o koszcie utraconych możliwości. No i o tym, że kredyty trzeba spłacać...


środa, 14 maja 2014

Budżet obywatelski w Szczecinie - 5 mln zł na projekty w roku 2015

Trwa dyskusja nt. zasad tzw. budżetu obywatelskiego, czyli zasad rozdysponowania 5 mln zł z budżetu Szczecina na projekty, które mają zostać zgłoszone i zrealizowane w 2015 roku. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jakie zasady będą kierowały przydzielaniem pieniędzy na projekty lub wyrazić swoje zdanie, to w pierwszym linku znajdziesz listę uczestników ustalających zasady: konsultuj.szczecin.pl a z częścią z nich możesz bezpośrednio podyskutować na facebooku: ‎Konsultujemy - Szczeciński Budżet Obywatelski.

W zeszłym roku wygrał projekt Szczecińskiego Miejskiego Roweru (pierwotnie budżet ok. 600 tys. zł, faktycznie realizowany będzie znacznie szerszy projekt za 2,69 mln zł) oraz rewitalizacja Stawu Brodowskiego (wstępnie ok. 4,5 mln zł): bip.um.szczecin.pl, a listę zgłoszonych ówcześnie, ponad 300 projektów można przejrzeć: projekty budżetu obywatelskiego 2014. Szczecinianie dopisali i oddali blisko 30 tys. głosów.

W tym roku powołano specjalny zespół złożony z radnych, urzędników oraz wylosowanych mieszkańców, który ma ustalić zasady rozdziału 5 mln między projekty. Od tego, jakie zasady zostaną przyjęte zależy w dużej mierze, jakie projekty będą mogły być zgłoszone a także, czy będą mieć szanse na realizację. Wstępnie ustalono, że pieniądze podzielone zostaną na pięć budżetów o wartości 1 mln zł każdy: jeden ogólnomiejski i po jednym dla czterech oficjalnych dzielnic Szczecina. Największa szczecińska dzielnica jest ponad dwukrotnie większa niż najmniejsza, zasady zatem póki co nie traktują mieszkańców po równo.

Osobiście jestem przeciwnikiem budżetu obywatelskiego... a mimo to uznałem, że warto o tej inicjatywie wspomnieć i ją rozpropagować. Bardzo sobie cenię możliwość zaangażowania lokalnych społeczności, możliwość wyartykułowania i poddania ocenie pomysłów - uważam to za największy plus. Jednak jestem przeciwnikiem, ponieważ w mojej ocenie takie działanie to działanie zastępcze w stosunku do standardów demokracji pośredniej. Demokracji w której wybiera się radnych, radni spotykają się z wyborcami (nie tylko przed wyborami), wysłuchują pomysłów, rozważają je z kolegami klubowymi i zgłaszają organowi wykonawczemu (prezydentowi) do przygotowania.

Jak się okazało w praktyce szczecińscy radni mają inne pojęcie o rzeczywistych potrzebach mieszkańców, i nawet specjalnie nie pochylili się nad zgłoszonymi projektami - większość z nich można było bez większych problemów wpisać w kolejne budżety Szczecina i wdrożyć. Część propozycji dałoby się zrealizować relatywnie niewielkimi kwotami... byłoby to urzeczywistnienie sprawnie działającego samorządu bazującego na demokracji pośredniej. W zamian za to realizowane mają być projekty wysoce kontrowersyjne, jak te dwa, które ja opisywałem uznając za zwyczajnie głupie: Fontanna na Wawrzyniaka czy Drugi park na ul. Taczaka, a których to projektów trudno szukać w zestawieniu zgłaszanym przez obywateli.

Z jednej strony cieszę się zatem, że mieszkańcy miasta masowo chcą znajdować zastosowanie dla 5 mln zł będących pochodną ich podatków, z drugiej budżet obywatelski traktuję, jako votum nieufności dla pracy radnych oraz prezydenta, którzy potrzebują zastępczych rozwiązań, żeby realizować to, co powinno być podstawą ich działalności. Dla zrozumienia skali kwestii, obecne wydatki miasta to blisko 2,1 mld zł więc 5 mln zł, to 0,24% budżetu, czy zatem to języczek u wagi czy temat zastępczy?


Podyskutuj lub skomentuj - chatroom


Try Relay: the free SMS and picture text app for iPhone.